Gdy zaczyna się szał wyprzedaży mi jak zwykle jakimś dziwnym trafem nie po drodze do żadnego ze sklepów. A to trafiał się jakiś egzamin albo wyjazd do rodziców. W tym roku było podobnie. Pisanie pracy i obrona skutecznie uniemożliwiły mi swobodne buszowanie podczas pierwszych dni wyprzedaży, ale na szczęście udało mi się jeszcze coś wyszperać.
Poza łupami w postaci ubrań w moje ręce trafiły też wnętrzarskie dodatki. Koszyk (właściwie dwa) zamówiłam na Westwing po okazyjnej cenie i jestem z nich niezwykle zadowolona. Uwielbiam wszelkiego rodzaju koszyki, skrzynki i pudełka, a miejsca w domu niestety coraz mniej.
Puszki w stylu Katie Alice znalazłam przy okazji ostatniej wizyty w stolicy. Udało mi się je kupić po 10 zł sztuka :)
W kwestii dekoracji empik co rusz mnie zaskakuje. Miętowe słomki, foremki na babeczki, tabliczka z napisem i materiałowe pudełko to łupy z tego sklepu, jedynie miętowa trzepaczka pochodzi z Duki. Pudełko z cyfrą służy mi bardzo dobrze w przechowywaniu klamerek. Wszystkie te kolory idealnie wpasowały się w mój gust. Połączenie bieli, szarości, mięty i różowego jest jak najbardziej na tak i gdyby nie żółte ściany z naszym wynajmowanym mieszkaniu byłoby, powiedzmy, idealnie.
* numerowane gałki ceramiczne - Home&You

