piątek, 13 lipca 2012

Przepiękna dziewczynka...

Przedstawiona poniżej szkatułka, tak jak każda zrobiona przeze mnie rzecz, ma swoją krótką historię. Tak naprawdę jest "większą" siostrą drugiej szkatułki, która różni się nie tylko wielkością ale i kolorem. 
Pierwszą szkatułkę postanowiłam pomalować na niebiesko z lekkimi przetarciami w postaci białej farby natomiast jej większy odpowiednik powstał na zamówienie w kolorze fioletowym. Do zamówienia nie doszło z wielu względów niezależnych ode mnie jednak po pewnym czasie znalazł się kolejny chętny na moje "wypociny." Nie trudno się domyślić, że będzie występowała w roli podarunku. 




Rozmawiając na temat rękodzieła z wieloma osobami odnoszę wrażenie, że niektórzy ludzie jeszcze nie do końca przekonują się do rzeczy zrobionych własnoręcznie. Wcześniej bawiłam się w tworzenie biżuterii zaś grono, któremu oferowałam moje kolczyki czy bransoletki, raczej wolało kupować w wielu znanych markowych sklepach. Może tak jest, że w dzisiejszych czasach liczy się "metka." Osobiście uważam, że każda zrobiona własnoręcznie rzecz jest o wiele bardziej wartościowa. Z tego też powodu na każde kolejne urodziny, czy to mamy, czy koleżanki, tworzę coś własnoręcznie. 
Ostatnio wraz z moimi przyjaciółkami robimy sobie na urodziny niewielkie prezenty, ale za to godne zapamiętania. Jedna z moich przyjaciółek jest zafascynowana Paryżem więc dostała ode mnie zakładkę do książki (także uwielbia czytać) z motywem wieży Eiffla. Ogromna była jej radość choć prezent był niewielki :)
Wracając do spekulacji na temat rękodzieła, nadal wierzę w to, że istnieją jeszcze ludzie którzy uwielbiają tego typu ozdoby do domu. Świadczy o tym fakt, iż przeglądając bardziej znane blogi o decoupage trafiam na wiele pozytywnych opinii. 
Za pewne wiele brakuje mi do prac największych Dekupażystek ale nie tracę nadziei i staram się tworzyć więcej rzeczy stopniowo dodając trudniejsze elementy do wykonania, jednak jak wiadomo na początku nie jest tak kolorowo. 
W myśl słów: "praktyka czyni mistrza" zmierzam właśnie w tym kierunku, bardzo małymi krokami... :)


Serdeczne pozdrowienia,

D.

wtorek, 10 lipca 2012

Prezent dla mamy

Ze względu na to, że ostatnio moja mama obchodziła urodziny a w dodatku u mnie w domu celebruje się picie kawy, postanowiłam podarować mamie własnoręcznie zrobione podkładki pod filiżanki.
Motyw i kolory zostały celowo dobrane pod kolor kuchni i salonu tak aby były dopełnieniem całości :)


A co Wy myślicie o tym małym prezencie?




Pozdrawiam serdecznie :)