poniedziałek, 29 lipca 2013

Muffinki z jagodami

Będąc w stolicy, moja siostra zrobiła tak pyszne babeczki, 
że nie mogłam pozostać wobec nich obojętna. 

W ich smaku to ciasto odgrywa największą rolę, 
jagody odchodzą na dalszy plan, jednak na pewno są dobrym dopełnieniem :)


Dla zainteresowanych podaję przepis:

Ciasto:
200 g mąki pszennej
75 g cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
duża szczypta sody
150 ml maślanki
60 ml oleju roślinnego
40 ml płynnego miodu
1 jajko
50 ml mleka
ok. 140 g jagód

Kruszonka:
30 g zimnego masła
55 g mąki pszennej
3-4 łyżeczki cukru wanilinowego



Na początku robimy kruszonkę, którą następnie schładzamy.
Do jednej miski przesiewamy wszystkie suche składniki na ciasto i jagody zaś do drugiej pozostałe. Następnie mokre składniki przelewamy do suchych i szybko mieszamy do momentu połączenia się składników. Pieczemy 14-16 minut w 170 stopniach.





Smacznego :)

Pozdrawiam,
                         




czwartek, 25 lipca 2013

Transfer za pomocą modge podge - DIY

Transfer wciągnął mnie do reszty. 
Za pomocą kilku napisów czy obrazka można stworzyć niepowtarzalny przedmiot 
pełen szyku i elegancji mimo jego prostoty.

Niejednokrotnie wspominałam, że uwielbiam proste rozwiązania, 
co jak widać przekłada się na moje prace.

Tym razem transerowemu szaleństwu uległa moja od dawna planowana szkatułka na biżuterię.
Zamówiłam ją w tamte wakacje i tak do tej pory leżała i czekała aż jakiś motyw mnie zainteresuje na tyle bym mogła go wykorzystać u siebie.

Po ostatniej próbie z rozpuszczalnikiem nitro 
przyszła kolej na wypróbowanie patentu z modge podge.

Jak się szybko okazało, sposób przypadł mi do gustu:
- nie śmierdzi tak jak ropuszczalnik więc spokojnie można go wykonać w domu
- zostawia bardziej wyraźny motyw 
- i nie ma tu problemu z przywieraniem motywu, który to zdarzył mi się przy nitro

Jak dla mnie strzał w dziesiątkę, choć nie nadaje się do wykorzystania na tkaninie.


Jakby ktoś był zainteresowany:

1. Na pomalowany przedmiot należy nałożyć wastwę kleju modge podge i przykleić wydrukowany wcześniej motyw (z drukarki laserowej w lustrzanym odbiciu) - wydruk dodatkowo wyrównujemy opuszkami palców i ewentualnie wyciskamy pęcherzyki powietrza.

2. Po wyschnięciu moczymy nasz motyw gąbką i zaczynamy rolować opuszkami palców.   Pierwsza warstawa papieru schodzi szybko. Następnie delikatnie dalej rolujemy, należy pamiętać, aby palec był zawsze lekko nawilżony w wodzie, inaczej zaczniemy rolować nasz nadruk z tuszu.

3. Gdy już nic się nie roluje mamy gotowy przedmiot :)

Na dowód kilka zdjęć: 


Napis w pewnych miejscach jest nieco przetarty co sprawiło, 
że szkatułka jeszcze bardziej mi się podoba :)




Pozdrawiam,

                                  




wtorek, 23 lipca 2013

Transferu ciąg dalszy

Witajcie po dość długiej przerwie :)
Udało mi się wyjechać na tydzień do moich sióstr do Warszawy 
i stwierdzam, że tego mi było trzeba! :)
Nie dość, że odpoczęłam psychicznie to jeszcze nadrobiłyśmy zaległości 
bo niestety nie widujemy się zbyt często.


Jedyne co udało mi się zrobić od powrotu (czytaj: od niedzieli), 
to transfer na mojej białej tacy.



Przy okazji wyjazdu zaopatrzyłam się w dwa wiklinowe koszyki, 
które jak tylko znajdę chwilę czasu, zamierzam przemalować na biało.
Na zdjęciu jeden z nich:


I mój dzisiejszy nabytek. 
Długo szukałam ładnego naszyjnika w rozsądnej cenie 
i z okazji wyprzedaży trafiło mi się takie coś! :))






Jak Wam mijają wakacje?
Macie jakieś plany? :)


Pozdrawiam,
                               



piątek, 12 lipca 2013

Tarta z malinami!

Lubicie maliny?
Od kilku miesięcy planowałam wypróbować moją formę na tartę i jakoś nie było ani chęci ani okazji.
W porównaniu z moją przyjaciółką, która od czasu zakupu (dodam, że kupowałyśmy formy razem) zrobiła już kilkanaście tart, wypadam blado... 

Może to dlatego, że nie przepadam za gotowaniem, a do pieczenia cały czas się przekonuję, głównie przez M. który uwielbia słodkości i przynosi mi co raz to nowsze przepisy, które chcąc nie chcąc razem testujemy.


Uwielbiam te małe foremki na muffinki, 
są w tak pięknych kolorach, że mogłabym je ciągle oglądać :)



Wyszło pysznie choć może trochę za słodko :))


Pozdrawiam,
                          



wtorek, 9 lipca 2013

Transfer na tkaninie

Po ostatniej nieudanej próbie, o której wspominałam tutaj
odłożyłam w czasie zabawy z transferem aby jak zwykle nabrały mocy.

Oczywiście dobrze przewidziałam, że problem leżał po stronie tonera, 
za pomocą którego była drukowana grafika.

Zabrałam się wczoraj za eksperyment i ku mojej uciesze wszystko poszło jak po maśle :))
Na dzień dzisiejszy zostawiłam sobie szycie.

Muszę przyznać, że idzie mi coraz lepiej i już się tak nie wściekam :) 
Czyli jak to mówią "praktyka czyni mistrza" :)


A mój kot pada z łap przez ten upał, choć mi osobiście nie przeszkadza :)


Pozdrawiam i do następnego napisania,


poniedziałek, 8 lipca 2013

Poniedziałkowe zdumienie :)

Witajcie! 
Ostatnio na kilu blogach spotkałam się z kwiatami przypominającymi miniaturowe orchidee.
Dla większości było jasne, że jest to pachnący groszek.
Niestety nie dla mnie, ale szybko nadrobiłam zaległości :)

Oglądałam i podziwiałam nieustannie zdjęcia tego kwiecia, ba,
myślałam nawet czy by sobie takiego nie zasiać.

I...
Nawet nie wiecie jakie było moje zdumienie gdy wychodząc dzisiaj z domu,
a musicie mi uwierzyć, mam dość długi dojazd na podwórko przez co rzadko zapuszczam się w tamte tereny, natknęłam się właśnie na groszek! 


Wychodzi na to, że wcale nie opuszczam obrębu podwórka, a jeśli już się zdarzy to tylko samochodem...
... a tu takie skarby rosną na mojej własnej działce, no kto by pomyślał! ;)


I jeszcze jedna migawka z rękawicami, tym razem w kuchni :)


Udanego tygodnia!
                         

sobota, 6 lipca 2013

Kitchen gloves

Witajcie! 
Tym razem zupełnie na spokojnie (o dziwo!) uszyłam rękawice kuchenne,
 które to były bodźcem do nauki szycia. 
Ot tak, wymyśliłam sobie, że będę szyć właśnie rękawice. 
Być może dlatego, że nasze już powoli się wycierają i zupełnie nie pasują do naszej kuchni, może też dlatego, że będąc co tydzień u M. denerwuje mnie ciągłe wyciąganie gorących blach z piekarnika przy pomocy ścierki! - czyli już wiadomo kto zostanie nimi pierwszy obdarowany ;)

Zostało mi troszkę więcej skrawków materiału niż moglibyście pomyśleć.
Co ja poradzę na to, że uwielbiam ten wzór, a i u nas w domu królują fiolety i szarości :)

Zresztą, zobaczcie sami i oceńcie moje jak na razie monotematyczne wyroby:
(z czasem na pewno się to zmieni :))







Pozdrawiam,
                      

środa, 3 lipca 2013

Woreczek - pierwsze szycie

Szycie idzie mi opornie, ciągle się wściekam, odstawiam na jakiś czas i znowu wracam.
Taka już ze mnie choleryczka :)

Po kilku niecenzuralnych słowach jakie padły z moich ust,
 udało mi się uszyć pierwsze mini "dzieło" na nowej maszynie.

Ze skrawków materiału, z którego szyłam poduszki, zrobiłam woreczek.


Na razie nie wiem na co mi on, no ale jak już jest to coś się wymyśli :)


 A tak spędzam dzisiejszy dzień łapiąc trochę słońca :)



Pozdrawiam gorąco,
                    



wtorek, 2 lipca 2013

Krzesło w roli głównej

Po ostatniej dawce wnętrzarskich inspiracji nadszedł czas na pokazanie 
trochę innej "aranżacji" mojego pokoju - jeśli można tak to nazwać.

Główna rola przypadła dość staremu krzesłu.
Kilka takich krzeseł, a dokładniej ich drewnianych stelaży,
 przytargał mój dziadek ze śmietnika ;) 
Czasami ludzie pozbywają się tak dobrych rzeczy, że aż żal nie wziąć. 

Dziadek postanowił przywrócić im życie 
i akurat po remoncie w pokoju jego obicie idealnie tu pasuje. 


 Zastanawiam się jednak czy nie przemalować drewna na biało...(?) 
Myślicie, że to dobry pomysł? Czy będę mieć zbyt biało w pokoju? 


I jeszcze chciałam pokazać Wam moją mini garderobę na buty, o której wspominałam tutaj.
Półka jest wysuwana i mieści 12 par butów co w moim przypadku jest wystarczające 
(żeby nie było, mam całkiem sporo butów ale w szafie trzymam te rzadziej używane) ;)




Ps. Wie ktoś gdzie dostanę jakąś ładną białą kapę? :)

Pozdrawiam,