niedziela, 24 sierpnia 2014

KOMPLET DLA MAŁEJ LENKI


Ostatnio miałam przyjemność sprawdzić się podczas szycia pościeli i ochraniacza, o które poprosiła mnie mama małej Lenki. Szycie wymagało ode mnie 100% uwagi ze względu na aplikacje w postaci serduszek i suwaka, który wszywałam dopiero po raz drugi i chciałam to zrobić jak najlepiej. Do tej pory nawet przez myśl mi nie przeszło żeby naszywać jakieś aplikacje, podziwiałam je jedynie na blogach. Długo wzdychałam do wszechobecnych w blogosferze gwiazdek i kotwic aż w końcu pani Sylwia poprzez swoje zamówienie zmotywowała mnie do zrobienia kroku w ich stronę. Miałam przed tym pewne obawy ale przeszły po wszyciu pierwszego serduszka. Nie sądziłam, że to takie proste! :)





Podobno się podobało więc tym większa moja radość :)





sobota, 16 sierpnia 2014

NOWY ENERGETYCZNY ORGANIZER


Mój poprzedni organizer/kalendarz był zrobiony w formie kolażu zdjęć (tutaj). Wydrukowałam go na papierze fotograficznym, który niestety wycierał się i brudził podczas codziennego użytkowania. Stary kalendarz miałam od listopada więc przyszedł czas na wykonanie nowego egzemplarza. Już od dawna miałam w swoich zapasach kilkanaście tekturek w formacie A5 ale zawsze odkładałam w czasie ich użycie. Ostatnio przez przypadek znalazłam tło o fajnym wzorze, który towarzyszy mi już od jakiegoś w postaci poszewki na poduszkę. I dzięki temu urosła na okładce mojego nowego organizera "marokańska koniczyna", wzór który od dłuższego czasu można oglądać na amerykańskich blogach, a od jakiegoś czasu i u nas. Wybrałam turkus żeby dodać trochę kolory do wszechobecnych u mnie bieli i szarości. Nie znalazłam jeszcze takiego punktu ksero, który posiadałby metalowe grzbiety więc aby poprawić jakoś wygląd plastikowego grzbietu pomalowałam ramkę na czarno nadając całości fajny kontrast. 




Środek zostawiłam taki jak był bo zdążyłam się do niego przyzwyczaić i taka wersja w zupełności mi wystarcza. Nie potrzebuję planów tygodniowych czy miesięcznych bo nie lubię planować na zapas więc spisywanie najważniejszych spraw jakie mam wykonać danego  mogę spokojnie robić  w tym trybie.




Pozdrowienia,
             

niedziela, 3 sierpnia 2014

SZTUCZNY ZAMSZ W ROLI GŁÓWNEJ

Niejedna osoba, która tu zagląda już chyba zdążyła zauważyć w jakiej kolorystyce lubię się obracać. Szarości, biel i pastele to zdecydowanie moje barwy, co nie oznacza, że nie lubię mocniejszych akcentów.
Oprócz delikatnych pastelowych kolorów uwielbiam intensywny róż, choć jeszcze kilka lat temu popukałabym się w głowę gdyby ktoś mi powiedział, że polubię ten kolor. Ponadto coraz częściej wykorzystuję też klasyczne połączenie bieli z czernią, a od niedawna ze względu na jasno żółte ściany w wynajmowanym mieszkaniu, wprowadziłam tekstylia w intensywnie żółtym kolorze połączone z bielą, czernią i szarym.

W ostatnim poście pokazałam kawałek mojego etui na czytnik, które zastąpiło mi dotychczasowe w postaci koperty bąbelkowej ;) Specjalnie nie kupowałam gotowego etui ponieważ planowałam uszyć je sama.



Od dawna nosiłam się z zamiarem kupna sztucznego zamszu. Początkowo miałam w planach uszycie kopertówki w połączeniu fuksji i szarego, jednak z braku fuksji w moim sklepie stacjonarnym postawiłam na szarość. Szary zamsz połączyłam z pozłacanym zamkiem, który moim zdaniem dodaje charakteru i elegancji tak prostej torebce.


Kopertówka jest na tyle duża, że spokojnie zmieści mój kalendarz w formacie A5 i masę innych potrzebnych mi w danym momencie rzeczy. Poza tym sztuczny zamsz okazał się bardzo wdzięcznym materiałem i na pewno jeszcze niejednokrotnie do niego powrócę!


Pozdrawiam,