poniedziałek, 4 marca 2013

Kropki, kropeczki... :)

A taki mały podarunek w postaci szpulek
 i klamerek dostałam wczoraj od mojej Siostry :) Dziękuję:*


Jak Wam minął poniedziałek?
Mam nadzieję, że trochę ciekawiej niż mi :)
Po 7 godzinach siedzenia i słuchania o zależnościach między napięciem i natężeniem prądu... mam dość.


Wracając do przyjemniejszych spraw...

Odkąd nauczyłam się robić, idealne według mnie, kropki nie potrafię przestać ich wykorzystywać na wszystkim co mi wpadnie w ręce.
To chyba jakieś zboczenie... ;)





Na próbę poszły oczywiście klamerki i tak mi się spodobały, że wykropkowałam jeszcze dwa przepiśniki (jeden już widzieliście tylko wtedy  był bez kropek) i słoik. Puszkę po kawie zaczęłam ale nie dałam rady skończyć... postanowiłam jednak, że pokażę chociaż motyw :)
 Istne szaleństwo! 


A odnawiany młynek do pieprzu dla J. czeka ciągle biedak na swoją kolej do lakierowania. 
J. niedługo dostanie białej gorączki a przy okazji mój M., który przy każdej okazji pyta się czy zrobiłam w końcu ten młynek...Wyczuwam strach przed tym, że mu się dostanie od ciotki... :)





I na koniec wspomniana puszka po kawie... :)



Ps Jakość moich zdjęć mnie przeraża.. Ile człowiek musi się nagimnastykować żeby na żadnej fotce nie było chociaż kawałka mojego okropnego pokoju. 
Poza tym, bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i ciepłe słowa, dzięki temu mam większą chęć do pracy :)


Pozdrawiam, 
          Dorota



4 komentarze:

  1. Naprawdę ładnie!!!
    Przepiśnik śliczny, kropeczki rewelacyjnie połączone z różami. Prezent od siostry też udany:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Thank you so much........hope you come and visit me again, even when my next post isn´t pink ;)!

    With love, Jade

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki ładny!:D
    a gdzie mój przepiśnik!?:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój przepiśnik jest aktualnie w stanie surowym w sklepie... muszę się po niego przejechać :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarz :)