wtorek, 2 lipca 2013

Krzesło w roli głównej

Po ostatniej dawce wnętrzarskich inspiracji nadszedł czas na pokazanie 
trochę innej "aranżacji" mojego pokoju - jeśli można tak to nazwać.

Główna rola przypadła dość staremu krzesłu.
Kilka takich krzeseł, a dokładniej ich drewnianych stelaży,
 przytargał mój dziadek ze śmietnika ;) 
Czasami ludzie pozbywają się tak dobrych rzeczy, że aż żal nie wziąć. 

Dziadek postanowił przywrócić im życie 
i akurat po remoncie w pokoju jego obicie idealnie tu pasuje. 


 Zastanawiam się jednak czy nie przemalować drewna na biało...(?) 
Myślicie, że to dobry pomysł? Czy będę mieć zbyt biało w pokoju? 


I jeszcze chciałam pokazać Wam moją mini garderobę na buty, o której wspominałam tutaj.
Półka jest wysuwana i mieści 12 par butów co w moim przypadku jest wystarczające 
(żeby nie było, mam całkiem sporo butów ale w szafie trzymam te rzadziej używane) ;)




Ps. Wie ktoś gdzie dostanę jakąś ładną białą kapę? :)

Pozdrawiam,
                     



2 komentarze:

  1. Ja mysle ze bialego nigdy za duzo :)
    Fantastyczna ta polka na buty, moja niestety nie pomiesci az tylu par :(
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam się pierwszy raz na twoim blogu:) Krzesłko zdecydowanie bym pobieliła ale ja tak ze wszystkim:) Pozdrowienia i zajrzyj do mnie w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarz :)