piątek, 6 września 2013

Wiklina

Witajcie!
Jakiś czas temu kupiłam półki ścienne w Ikei, które okazały się totalnym rozczarowaniem.
Ich cena nie była wysoka (kosztowały jedynie 40 zł/szt), ale jak wiadomo spodziewałam się czegoś odrobinę lepszego!
Półki same w sobie były w porządku jednak po przymocowaniu ich do ściany opuściły się co uniemożliwiło mi postawienie na nich książek czy innych cięższych przedmiotów.
I niestety nie wyglądało to zbyt estetycznie.

Z pomocą przyszedł mój tata, który wymyślił żeby zamiast wsporników przykręcić półki do szafy.
I teraz mam wytrzymałe i idealnie proste półki, a śrub wcale nie widać :)
Tak więc, wiklina którą kupiłam z myślą właśnie o tych półkach, dostała nowy kolor i fajnie wpasowała się w klimat całego pokoju :)







Do tego znalazłam metalową puszkę, która również dostała nowe życie.
Mam też już pomysł na większe puszki (najlepiej takie po mleku w proszku), ale o tym napiszę, gdy już gdzieś dostanę owe puszki bo niestety najmłodsze dziecko w rodzinie już nie pije takich specyfików).









10 komentarzy:

  1. Półeczki prezentują się fantastycznie.
    Też ostatnio przemalowałam kilka wiklinowych koszyczków na biało:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię wiklinę,też mam podobny koszyczek i zastanawiam się nad przemalowaniem ale na razie to tylko plany.A puszka wygląda rewelacyjnie! Tez zaczęłam "zbierać" puszki bo można z nimi wykombinować różne fajne rzeczy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na "drugie życie" puszki. Fajny kącik do pracy powstał z tymi półeczkami :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie to wszystko razem wygląda! Puszka mnie zachwyciła wykonaniem i kolorkami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to ślicznie wszystko wygląda. A puszka zachwycająca. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam te półki w wersji czarnej powieszone na ścianie na wspornikach :)
    ciekawe co też chcesz zrobić z tymi puszkami po mleku,moja siostra właśnie została mamą więc puszki mam w zasięgu ręki i chętnie bym się zainspirowała jak można je wykorzystać..

    OdpowiedzUsuń
  7. Pretty! Thhis has been an extrmely wonderful post. Thanks for supplying
    this info.

    Also visit my webpage; how to blog

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie polki byly badziewne tylko nie doczytałas jaki maja maksymalny udzwig. To nie sa polki do przechowywania ksiazek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półki opuściły się zanim ustawiłam na nich książki dlatego mam prawo uważać, że są badziewne. Poza tym taka ilość książek jaka jest na zdjęciu nie waży nie wiadomo jak dużo (gdzie maksymalny udźwig półek waha się w granicach 5-15kg). Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarz :)