czwartek, 31 października 2013

Małe wielkie zmiany

Od niedawna zaczęłam zauważać, iż zmiana jednego małego akcentu w wystroju naszego wnętrza 
może spowodować bardzo ciekawy efekt.
U mnie tym "małym" detalem okazał się fotel, który kupiliśmy do salonu (choć salon w tym przypadku to zbyt wygórowane słowo). 
W owym salonie się nie sprawdził bo jak to bywa z kobietami, mama się rozmyśliła... 

Fotel został wyniesiony do mojego pokoju przez przypadek i szybko znalazłam dla niego idealne miejsce tuż przy oknie balkonowym. Teraz mogę się w nim zaszyć i czytać książki, pić kawę i robić wiele innych przyjemności mogąc jednocześnie spoglądać przez okno, z którego mamy ładny widok, nie to co w bloku, z którego widzę codziennie jedną z ruchliwszych ulic Łodzi.


Powoli zmieniam dekoracje w pokoju, na razie króluje wrzos i świeczki.






Doczekałam się też nowych drzwi! 
Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze blatu roboczego :)




Pozdrawiam,

                      


8 komentarzy:

  1. No świetnie się wpasował w kąt:-) Jakby tam był od zawsze:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czułabym się u Ciebie naprawdę świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fotel to nie takie znowu małe coś :) Śliczne dodatki.I widzę już zaczyna się robić przedświątecznie!Ja już tez pomału kompletuję drobiazgi,które zagoszczą bliżej zimy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kącik pod oknem najwyraźniej czekał na ten fotel:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zestawienie kolorów. Ciepłe brązy, biele i mocne fiolety zawsze stanowią przytulną kompozycję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarz :)