Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 grudnia 2014

KOMPLET DLA MAŁEGO OLUSIA


Dziś miał być post z serii DIY na tegoroczne Święta ale niestety nie udało mi się go zrealizować przez światło. Moje mieszkanie to istna kraina mroku i chyba najwyższy czas napisać list do św. Mikołaja, a nuż przyniesie mi lampę...

Zamiast dekoracji świątecznych będzie o pościeli. Moja siostra urodziła cudownego chłopczyka i ciotka robi co może żeby zadowolić mamusię i jej pociechę. A to szyję pościel, a to ochraniacz na łóżeczko, innym razem kocyki i zabawki. Oluś ma piękne biało-szare królestwo z dodatkami niebieskiego i rządzą w nim tak lubiane przeze mnie gwiazdki i chmurki. Zresztą zobaczcie sami:

zdjęcie by @wojtkowiakkarolina






 A to nasz kochany Oluś :))

zdjęcie by @wojtkowiakkarolina

Słodziak z niego, co nie? :)




piątek, 3 stycznia 2014

Podsumowanie roku. Udany czy nie?

Stary rok zostawiliśmy już za sobą.
W ogólnej ocenie był to rok jak najbardziej udany.
Już dawno doszłam do wniosku, że z narzekania nie przyjdzie mi nic dobrego więc staram się dostrzegać w życiu jak najwięcej pięknych chwil.
Na początek radzę jednak zacząć od mniejszych rzeczy ponieważ dopóki nie nauczymy się czerpać wszystkiego co najlepsze z tych niepozornie małych, nic nieznaczących chwil, nie będziemy umieli dostrzec prawdziwego szczęścia.

Na przełomie ostatniego roku odkryłam, że interesuje mnie znacznie więcej tematów niż dotychczas.
Jednym z nich jest fotografia, która nie jest u mnie jeszcze na najwyższym poziomie, ale małymi kroczkami, każdego dnia sumiennie poznaję jej tajniki. 


Drugą sprawą, która wciągnęła mnie bez reszty jest szycie.
Nigdy nawet nie przypuszczałam, że zacznie mnie to interesować.
Odkąd pojęłam co nieco w tym temacie ciągle coś wymyślam i
kombinuję jak by się za niektóre rzeczy zabrać bo jestem samoukiem w tej dziedzinie.
Im dłużej się tym zajmuję, tym lepiej mi to wychodzi. To oczywiste.

Atutem szycia na maszynie jest na pewno nauka cierpliwości.
Nic nie wyjdzie tak jak tego chcę jeśli się nie wyciszę i na spokojnie nie podejdę do tematu. 
Z czystym sercem mogę więc polecić takie zabawy nerwusom podobnym do mnie!



Pamiętacie jeszcze mój projekt pod tytułem "komódka" ? 
Małymi krokami robię postępy w tym kierunku..

W poprzednim roku zaczęłam też przygodę z gotowaniem.
Jeśli mam chwilę czasu lubię eksperymenty w kuchni. Rzadko, ale lubię :)


A jak Wy oceniacie swój poprzedni rok?
Był optymistyczny czy więcej było w nim pod górkę?



A tymczasem swój nowy rok zaczynam od pisania pracy magisterskiej. 
W końcu już czas... 

Lenistwo kota wcale mi w tym nie pomaga.




środa, 20 listopada 2013

Szyję i szyję... i sprawia mi to ogromną przyjemność! :)


Jeszcze tylko ponad tydzień i będziemy mieli grudzień, a co za tym idzie czas przygotowań do Świąt.
Będziemy upiększać nasze cztery kąty aby to oczekiwanie odbywało się w przytulnej atmosferze :)

Ja już powoli zaczęłam ozdabiać nasz dom na święta szczególnie dlatego, że pewnie najprędzej zjawię się tam właśnie przed samymi świętami i niestety zabraknie mi na wszystko czasu...

piątek, 8 lutego 2013

Pierwsze starcie z babciną maszyną...

Długo mnie nie było, ponieważ zrobiłam sobie "małą" przerwę na naukę, albo po prostu nie miałam weny.
Marzę o jak najszybszej wyprowadzce do większego pokoju, a już najlepiej do własnego domu, tak abym mogła w spokoju i przestrzeni realizować swoje co raz to nowsze pomysły, od których wymyślania nie mogę spać po nocach...


W przypływie emocji po obejrzeniu kolejnych stron ze świetnymi inspiracjami i odrobinie wolnego czasu
(jak dobrze, że istnieją ferie na mojej uczelni!) pojechałam w odwiedziny do mojej Babci, która została wcześniej poinformowana w jakim konkretnym celu przyjeżdżam.
Babcia W. posiada maszynę do szycia, która jest jak na razie dla mnie nieosiągalna (pewnie dlatego, że ochota na szycie zrodziła się dopiero kilka tygodni temu).
Chcąc spróbować swoich możliwości kupiłam jak zwykle, przy okazji jednego z wypadów do Ikei, materiał w róże, a fioletowy został znaleziony w zapomnianej przez wszystkich szafie
Babci S., która niegdyś szyła na potęgę i dziergała na drutach dopóki nie zachorowała.
Za zgodą Babci S. wybrałam sobie materiały, które mogłabym wykorzystać i tak po raz pierwszy uszyłam cztery poszewki na poduszki - dwie większe (40x40cm) i dwie mniejsze (35x35cm), ponieważ tylko takie wkłady miałam pod ręką.

Babcia W. pokazała mi jedynie co i jak trzeba zrobić i pozostawiła mnie samą sobie przychodząc, razem z Dziadkiem, co jakiś czas by zobaczyć jak mi idzie :)
Mimo niewielkich krzywizn, które poczyniłam i jednego błędu przy mierzeniu materiału (który ostatecznie udało mi się obejść), poszewki wyszły całkiem nieźle.







Tak serio to jestem nimi zachwycona! :)

Pozdrawiam,
Dorota